Jak działa szumidło, czyli zagłuszacz podsłuchu.

„Szumidło” – termin ten stał się popularny w ostatnim czasie ze względu na wybuch afery KNF. Tak potocznie nazwany sprzęt zagłuszający miał znaleźć się w gabinecie byłego już szefa Komisji Nadzoru Finansowego. Jak się jednak okazało, zagłuszacz nie zadziałał podczas rozmowy szefa KNF z bankierem Leszkiem Czarneckim wyposażonym w urządzenia nagrywające. Z informacji medialnych wynika, że Leszek Czarnecki miał ze sobą aż trzy dyktafony i jeden zadziałał prawidłowo i nagrał rozmowę.

Czy „szumidło” może skutecznie zagłuszyć nagranie? Czy warto inwestować tysiące złotych w takie urządzenia, skoro ich skuteczność nie do końca jest sprawdzona? Jak działa takie urządzenie?

Przykładowe szumidło, czyli zagłuszacz podsłuchu

Zagłuszacz powoduje, że rozmówcy nie są w stanie nagrać konwersacji. „Szumidło” generuje fale radiowe o dużej mocy z szumem, przez co wszystkie urządzenia nagrywające mogą rejestrować tylko ten szum, a nie konwersację osób znajdujących się w pomieszczeniu. Można rozróżnić dwa zasadnicze typy zagłuszaczy – generujące słyszalny szum akustyczny oraz te wydające niesłyszalny szum wysokiej częstotliwości.

Zagłuszacze akustyczne (generatory białego szumu)

Pierwsze z nich to dosyć małe i proste urządzenia, działające na zasadzie generowanie tzw. białego szumu, który jest słyszalny przez osoby będące w pomieszczeniu. Jest to rozwiązanie dla osób, które jawnie decydują się na użycie takiego sprzętu. Nieco droższe urządzenia potrafią generować dźwięki przypominające rozmowy, co ma za zadanie skutecznie utrudnić rozpoznanie głosów interesujących nas rozmówców. Przykładem popularnego urządzenia może być generator białego szumu Rabbler NG3000, który emituje dźwięki białego szumu o częstotliwości 300Hz-3600Hz i natężeniu nawet ponad 100dB. Urządzenie jest wielkości paczki papierosów, zasilane baterią 9V na której może działać kilka godzin.

SEL310 Komar – zagłuszacz ultradźwiękowy

Zagłuszacze podsłuchu ultradźwiękowe

Drugim typem urządzeń są wyspecjalizowane zagłuszacze ultradźwiękowe, które potrafią zniekształcić przebieg rozmowy nie emitując przy tym słyszalnego dźwięku. Ich działanie opiera się na emitowaniu sygnału o bardzo dużym natężeniu (nawet ponad 120dB) oraz niesłyszalnej dla człowieka częstotliwości rzędu 24-28kHz. Sygnał o takiej sile jest w stanie skutecznie sparaliżować mikrofony w telefonach komórkowych, cyfrowych rejestratorach dźwięku, dyktafonach i innych urządzeniach nagrywających lub przechwytujących dźwięk. Warto zwrócić jednak uwagę na zasięg działania takich urządzeń, który jest relatywnie niewielki i waha się w przedziale 0,5 – 5 metrów.

Profesjonalny zagłuszacz ultradźwiękowy. Źródło: https://audiojammer.center

Jednym z takich urządzeń jest Case ULTRA-05 polskiej produkcji. Stworzone przez firmę TTS, znaną z  zaawansowanych rozwiązań. Jest ukryte w eleganckiej walizce, która imituje standardowe wyposażenie biura, jednak w środku walizki znajduje się specjalistyczny generator ultradźwięków. Jak podaje producent efektywność zagłuszenia zależy od materiałów, którymi wykończone jest biuro i waha się od 1 do 23 metrów.

Innym przykładem jest rosyjskiej produkcji SEL310 Komar, mający zasięg do 4 metrów. Tutaj producent umieścił urządzenie w prostej obudowie, która może przykuć uwagę niepożądanych osób. Urządzenie generuje fale o częstotliwości 24-26kHz i może działać na zasilaniu bateryjnym do 4 godzin.

Kolejne urządzenie to TAMBOURINE-ULTRA (Wersja “SPEAKER”), znalezione na aukcji Ebay. Ukryte w małej kolumnie głośnikowej skutecznie wyeliminuje podejrzenia co do zastosowania urządzeń zagłuszających. Zagłuszacz oferuje 2 tryby pracy – ultradźwiękowy oraz emitację głosów podobnych do ludzkiej rozmowy. Cena takiego urządzenia to 1250 $, czyli około 4000 złotych.

Szumidło w kolumnie głośnikowej

 

Rabbler NG3000 – prosty zagłuszacz dyktafonu

Cena zagłuszaczy wahają się w zależności od modelu. Różnice są bardzo duże. Profesjonalne urządzenie może kosztować nawet kilkanaście tysięcy złotych. Dla przykładu model Audio Jammer Infratornado (VIP) ukryty w walizce kosztuje ponad 40 tysięcy złotych. Z kolei prosty zagłuszacz akustyczny dyktafonów NG3000 Rabbler to wydatek rzędu niewiele ponad tysiąca złotych.

W przytoczonym przypadku rozmowy Chrzanowskiego z Czarneckim coś poszło nie tak. Urządzenie zagłuszające nie „zaszumiło” jednego z dyktafonów bankiera. Możliwe, że jedno z urządzeń rejestrujących było poza zasięgiem skutecznego zagłuszenia. Wygląda na to że dyktafony były rozmieszczone w kilku miejscach. Z tego konkretnego przypadku można wyciągnąć wniosek, że nawet najlepsze urządzenia zagłuszające nie zawsze zadziałają skutecznie. Kluczowym aspektem jest tutaj odległość urządzenia rejestrującego od zagłuszacza.

Obecny rozwój techniki spowodował, że rejestrować rozmowy może każdy i to bez dużych nakładów finansowych. Nagrywać można małymi urządzeniami bez wzbudzania jakichkolwiek wątpliwości. Z drugiej strony istnieją możliwości, które pozwalają dosyć skutecznie bronić się przed rejestracją rozmów. Tutaj jednak skuteczność zależy od grubości portfela.

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *