Internetowa inwigilacja w skali makro

Po ataku na WTC rozpoczęła się era wyścigu zabezpieczeń, które pod przykrywką walki z terroryzmem pozwalają na nadzór nad obywatelami. Po 11 września 2001r. świat zaczął się zbroić, nie tyle militarnie, co „wywiadowczo”. Wydarzenia z Nowego Jorku zapoczątkowały epokę szpiegostwa i inwigilacji. Wzmożona kontrola na lotniskach, przeszukiwanie zawartości plecaków „podejrzanych” osób to tylko niektóre ze sposobów na poprawienie „bezpieczeństwa”.Europejskie prawa cyfrowe

Jeszcze przed atakami na WTC, w roku 2000 w Wielkiej Brytanii uchwalono prawo „The Regulation of Investigatory Powers Act 2000” umożliwiające władzom na kontrolowanie elektronicznych transakcji finansowych oraz zawartości poczty elektronicznej. W 2003 roku wprowadzono poprawki, które zwiększyły prawa RIPA dając jeszcze większe możliwosći władzom. W ślad za Wielką Brytanią poszły kolejne kraje: Niemcy, Hiszpania, Włochy.Również Polska będzie musiała się dostosować (od 1 stycznia 2010), gdyż Unia Europejska wprowadziła w 2002 roku dyrektywę nakazującą retencję danych. Dostawcy usług telekomunikacyjnych będą zobowiązani do przechowywania przez określony okres czasu danych związanych z połączeniami, zarówno telefonicznych, jak i internetowcych. Intytucja EDRi działająca na rzecz monitorowania i ochrony społeczeństwa informacyjnego objęła patronat nad kampanią pod hasłem „Data retention is no solution” („zbieranie danych nie jest rozwiązaniem problemu”). Instytucja ta zrzesza 29 organizacji z 18 krajów, które działają w obronie wolności i prywatności człowieka.

Prym w dziedzinie inwigilacji wiodą oczywiście Stany Zjednoczone. Po zamachach z 11 września amerykańskie prawo zaczęło stawać się coraz bardziej restrykcyjne. Przegłosowana 26 października 2001 r. tzw. Ustawa Patriotyczna („Patriot Act”) uzyskała czasowe przyzwolenie społeczeństwa i parlamentu, a w myśl jej postanowień władze USA mogły m.in. korzystać z podsłuchów, namierzać miejsce pobytu konkretnych osób przy pomocy numerów ich kart kredytowych, a także miały dostęp do danych z kart bibliotecznych – bez nakazu sądowego i wiedzy samego podejrzanego. Teoretycznie działanie tego prawa miało się zakończyć 31 grudnia 2005 r., lecz agentom FBI i CIA nadal pozostawiono szereg uprawnień, jak chociażby dostęp do informacji o danych adresata poczty elektronicznej (np. numer karty kredytowej czy IP jego komputera), a także odwiedzanych stronach WWW.

Inwigilacja bezprawna

Oprócz retencji danych, która jest oficjalną metodą władz, można również mówić o bezprawnym przechwytywaniu i analizowaniu komunikacji np. z użyciem systemu ECHELON. Przechwytywanie komunikacji wiąże się z odpowiednim rozmieszczeniem sprzętu, który pozwoli analizować ruch przekazywany przez np. łącza światłowodowe. Dla sieci Internet istnieje stosunkowo mała ilość miejsc w których ruch jest wymieniany (punkty routujące dużych łącz). Istnieją raporty, które potwierdzają istnienie jednego z nich – Room 641A w Stanach Zjednoczonych. W przeszłości większość ruchu internetowego była kierowana poprzez USA lub Wielką Brytanię. Dzisiaj, gdy Internet rozrósł się do ogólnoświatowej skali tak już nie jest. Dla przykładu 95% wewnętrznego ruchu w Niemczech jest trasowane przez punkt wymiany internetowej DE-CIX w Frankfurcie.

Tagi:

1 Komentarz

  1. Joker on 14 listopada 2014 at 16:53

    W Irlandii to samo. Skorumpowani pałarze ŻAL i SMUTEK.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *